Nadszedł zatem czas, żeby się z tym wszystkim rozprawić. Spacery z wózkiem to za mało, żeby wrócić do formy, choć nie powiem, porządnie mnie rozruszały. Na blogu Cassey Ho znalazłam fajny kalendarz z rozpiską planu treningowego na cały miesiąc dla początkujących. Stał się on moją tapetą i jednocześnie stanowi misję na grudzień - wzmocnić ciało. Na razie nie mówie o chudnięciu, ale o doprowadzeniu się do ładu. Kaloryczności posiłków nie zamierzam ograniczać, bo karmię mojego Ciućmka cyckiem i wiecznie chodzę głodna. Jeżeli zacznę teraz jeszcze sie intensywniej ruszać, moje zapotrzebowanie kaloryczne jeszcze wzrośnie.Plan jest zatem taki: nie staram się znajdować czasu na ćwiczenia, ale go znajduję. Misiek wraca około 20-stej, więc po zjedzeniu czegoś, obrobienia Małej i karmienia on idzie usypiać, a ja dpalam komputer. Cwiczę 30 min przez 6 dni. Następnie robię dzień przerwy. Uff uff ciekawe jak zniosą to moje cycki pełne mleka. No i czy Dziudziuch będzie chciał jeść jeżeli nabawię się zakwasów. A się nabawię. Oj wiem to:)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz