czwartek, 11 kwietnia 2013

Nie głodować




"OSZALEJE!!! DIETA 1000-1200 KCAL TO GŁODÓWKA!!!! To najgorszy scenariusz jakiego można się spodziewać!!! Spalamy 1300 kcal dziennie nie ćwicząc!!!* Zatem ćwicząc powinnyśmy pochłaniać od 1500 kcal - 2500 kcal!!! Wasz organizm na tej idiotycznej diecie, będzie wyczerpany (bez względu na to jak się czujecie), po powrocie do normalnego odżywiania,będzie próbował magazynować wszystko,żeby na wypadek głodówki mieć zapasy!!! Po takiej "diecie" prędzej czy później - zależy ile tygodni, miesięcy, lat na niej jesteście,możecie się spodziewać jedynie efektów jojo!!! 

Zacznijcie od psychiki!!! Wywalcie tę podłą wagę!!! Zmierzcie się i niech od dziś centymetr będzie wyznacznikiem Waszego sukcesu!!! Zacznijcie zdrowo jeść!!! CO NAJMNIEJ!!!!!!!! 1500 kcal dziennie!!!


JEŻELI STOSUJECIE GŁODÓWKĘ TO ZNACZY ZE POSZLIŚCIE NAJGORSZĄ DROGĄ!!! ..zanim Wasz organizm wskoczy na właściwy tor trochę to zajmie (może nawet do trzech miesięcy).. możecie przybrać na wadze, ale nie w centymetrach..stres wszystko komplikuje i odkłada tkankę tłuszczowa!!! Uspokójcie głowę, bądźcie racjonalne!!! Zacznij od początku we właściwy sposób!!! Inaczej wycieńczycie swój organizm!!!!"


[Ewa Chodakowska]



*ja: każdy spala inną ilość kalorii w ciągu dnia - zależy to od naszego wieku, trybu życia, wagi i wielu innych czynników


Troszkę to wszystko górnolotne, w przerysowanym tonie i choć Ewka moim guru nie jest i nie będzie, bo jej wiedza dla mnie jest zbyt nikła a i metody nie takie, to w tej wypowiedzi jest dużo racji. Pamiętajcie: zdrowie najpierw, reszta przyjdzie sama i w naturalny sposób.

środa, 10 kwietnia 2013

Matabolizm - Let's speed it up

Metabolizm. Wredny proces i głęboko niesprawiedliwy. Jedni rodzą się już z fantastyczną przemianą materii i tycie im nie grozi (jak to powiedziała Kasia Tusk - ten medal ma też drugą stronę: jesz niezdrowo, bo nie musisz zwracać uwagi na to co jesz), drudzy walczą całe życie o utrzymanie szczupłej sylwetki (u mnie na przykład działa to tak, że patrzę na ciastko i już słyszę jak mi dupa rośnie, co wzbudza we mnie mega frustrację). Na nasz metabolizm ma wpływ wiele czynników takich jak: budowa ciała, wiek, temperatura, stres, płeć, leki oraz oczywiście nasze geny. Jest jednak kilka sztuczek, które pozwolą nam iść przez życie bez zbędnych kilogramów i bez głodzenia się. Wbrew pozorom - im mniej jesz, tym przemiana materii jest wolniejsza, a organizm bojąc się nadchodzących czasów głodu, chomikuje jak najwięcej spożywanych kalorii, zamiast je spalać.

Co więc robić, aby przyspieszyć swój metabolizm?


1. Jedz śniadanie - w ten sposób uruchamiasz swój organizm, budzisz metabolizm, co powoduje, że już od wczesnych godzin rannych Twoje ciało spala tłuszcz. Zjedzenie śniadania chroni Cię również przed rzuceniem się na cokolwiek w godzinach popołudniowych, gdy organizm zużyje już całą dostępną energię. Pamiętaj jednak, aby ten posiłek był wartościowy - na prędce zjedzony batonik mars nie jest dobrym pomysłem.


2. Jedz regularnie - 5 posiłków dziennie spożywanych w regularnych odstępach czasu, w miarę o stałych porach pozwoli nie popaść Twojemu organizmowi we wspomnianą już panikę przed czasami głodu, kiedy to trzeba koniecznie schować jak najwięcej kalorii na później. Co więcej małe porcje zjadane częściej nie rozepchną nam żołądka i pozwolą utrzymać swoje zachcianki na wodzy. Dodatkowym atutem będzie płaski brzuch.



3. Pij minimum 1,5 litra wody dziennie - najlepiej zimnej, gdyż nasz organizm aby podwyższyć temperaturę ciała musi się napracować, a co za tym idzie spalić kalorie. Pięć-sześć szklanek zimnej wody dziennie pomogą spalić dodatkowo 10 kalorii dziennie - niby niewiele, ale gratis, a w ciągu roku mogą one nam dać pół kilograma wagi. Co więcej wypijanie odpowiedniej ilości płynów poprawia jędrność i nawilżenie skóry , a także usprawnia usuwanie toksyn z organizmu. Odwodniony organizm spowalnia wszelkie procesy, także przemianę materii - zapobiegajmy temu!



4. Pij zieloną herbatę - przyspiesza metabolizm i spalanie nagromadzonego tłuszczu. Pijąc trzy do czterech filiżanek zielonej herbaty dziennie pozwala spalić nawet o 50 kalorii więcej, co w ciągu roku może dać nam wynik 5 kilogramów mniej na liczniku wagi. Dodatkowo jest bogata w antyoksydanty, zmniejsza ryzyko wystąpienia chorób serca i chroni przed nowotworami.




5. Pij czarną kawę - tak jak z zieloną herbatą, czarna kawa również przyspiesza metabolizm. Po jej wypiciu przez trzy do czterech godzin nasz organizm spala o 50 kcal więcej. Pamiętajmy jednak o nienadużywaniu tego napoju, w nadmiernej ilości - bardziej szkodzi niż pomaga.






6. Doprawiaj potrawy - ostro doprawione potrawy potrafią przyspieszyć metabolizm nawet o 23%! Nie żałujcie więc sobie papryczek chilli pieprzu i imbiru. W odsiecz przyjdzie nam też bazylia i cynamon, curry i oregano - chodź nie są ostre, wspomagają procesy trawienne.





7. Jedz więcej białka - białko bowiem spalane jest dwa razy wolniej niż węglowodany i tłuszcze. Pomaga budować mięśnie, nie tuczy, a co najważniejsze wspomaga odchudzanie. Dobre źródła białka to chuda wołowina i wieprzowina, ryby, białe mięso, tofu, orzechy, fasola, jaja, a także niskotłuszczowe koktajle mleczne. Z ciekawostek: spożywając tłuszcz zużywamy na trawienie 5% jego wartości energetycznej, węglowodany – 5-20%, a białko – 20-30%.




8. Unikaj diet cud - na których jemy tak mało, że wyglądają jak głodówka, sprawiają, że nasz metabolizm gwałtownie spowalnia, a nasz organizm odkłada tłuszcz - gromadząc go czeka na lepsze czasy (aż dostanie jeść). Po zakończeniu takich diet jest bardziej niż pewne, iż nastąpi efekt jojo, a organizm będzie wyniszczony.




9. Buduje mięśnie - mięśnie bowiem spalają 25 razy więcej kalorii niż tkanka tłuszczowa, nawet gdy nic nie robisz. Co więcej mięśnie to także ładnie wyrzeźbiona sylwetka, dzięki której każdy ciuch będzie wyglądał oszałamiająco:)






10. Ćwicz kardio - żeby spalić kalorie trzeba nieźle się napocić - to nic nowego. Biegaj, skacz, jeździj na rowerze, Trening interwałowy będzie tutaj idealny - mieszaj, zmieniaj ćwiczenia, serie i liczby powtórzeń, zwiększaj obciążenia, zaskakuj swoje ciało. Najlepiej poświęcić na trening codzinnie 40 minut, ale tak na dobrą sprawę każda porcja ruchu jest cenna, nawet jeżeli masz zrobić tylko 10 przysiadów dziennie.



Z ciekawostek: gdy spadają nam kilogramy jesteśmy wniebowzięte. Jednak czy faktycznie chudniemy tak od razu a utrata wagi się utrzyma? Otóż nie! Nasz organizm sięga po swoje zapasy w ostateczności, a im częściej stosujemy różne diety i spowalniamy nasz metabolizm, tym lepiej sie broni (nauczony doświadczeniem). Etapy spalania wyglądają następująco:
Etap 1: Przez pierwsze 3 dni diety tracimy 70% wody, 5% białka, 25% tłuszczu
Etap 2: Do 13 dnia diety tracimy 19% wody, 12% białka, 69% tłuszczu
Etap 3: Między 21 a 24 dniem diety tracimy 15% białka, 85% tłuszczu
Etap 4: Od 24 dnia diety tracimy 25% białka, 75% tłuszczu

Aby stracić zdrowo i trwale schudnąć potrzeba cierpliwości i wytrwałości. Diety trwające kilka dni nie mają absolutnego sensu, dopiero po 3 tygodniach nasz organizm bierze się bowiem do roboty i zużywa nagromadzone zapasy tłuszczu.

poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Niczym pączek w maśle

Jak zwykle w niedzielę wyjeżdżałam do pracy, Miś żegnał mnie na stacji w Gdańsku i zrobił zdjęcie, gdy machałam mu na pożegnanie.



Rozczarowanie - znów zaczynam wyglądać jak buka z Doliny Muminków:( Fakt, kurtka jest mega stara (a raczej była, bo wylądowała na śmietniku jak tylko dojechałam do domu), za duża na mnie o dwa rozmiary i sprawiała, że wyglądałam w niej jak w namiocie. Jednak koszmar to nie tylko kurtka, to ja:( Pączuś to dobre określenie.

Jak przyjechałam do Warszawy postanowiłam sprawdzić procent tłuszczu w organizmie (pomógł mi w tym kalkulator Fit-up). Mam w tej chwili 38% co jest wynikiem bardzo ale to bardzo strasznym!!


Jestem załamana i nieszczęśliwa - znów znalazłam się w punkcie wyjścia. Wg najróżniejszych źródeł powinnam ważyć ok 50-52 kg. Teraz ważę 66... 14 kg to mega wyzwanie.
Muszę wpuścić Ewę Chodakowską do swojego życia i spróbować się jej poddać. Jej książka stoi u mnie na półce.... czeka. A ja na co czekam?




środa, 3 kwietnia 2013

Rachunek sumienia

Marzec minął pod znakiem braku motywacji. Przyplątał się do mnie jakiś paskudny wirus, który pozostawił po sobie nadal bolące i szwankujące zatoki. Słabo się czułam większość czasu, samoocena w opłakanym stanie. brak energii i chęci do czegokolwiek. To wszystko skutkowało niechęcią do ruchu i ogólnym wbijaniem jakie pożywienie ląduje w moich ustach. Błędne koło:/

Mam jasno sprecyzowane cele, są osiągalne, wiem w jaki sposób je osiągnąć. Brakuje mi jednak tej wewnętrznej siły, która zazwyczaj pcha mnie tam, gdzie trudno dotrzeć. Zaczynam być coraz bardziej negatywnie nastawiona do świata, a zwłaszcza siebie.

Przed świętami zainteresowałam się dietą strukturalną dr Marka Bardadyna, której tajników jeszcze nie do końca zgłębiłam i udałam się do Empiku w Złotych Tarasach, żeby przyjrzeć się jego publikacją. Tymczasem w moje ręce wpadła książka Ewy Chodakowskiej, która teraz stoi na półce i na mnie czeka. Aż się odważę z nią zmierzyć. Pierwszy raz w życiu kupiłam tego typu książkę. "Zmień swoje życie ... " to nie jest typ literatury, po który sięgam. Czy to desperacja czy ciekawość?


Wyniki Internautek budzą podziw. Ja tez tak chcę! Czemu nie mogę się ogarnąć i wybieram się jak sójka za morze.


A patrząc powyżej na to porównanie czerwca z wrześniem - można? MOŻNA! A nawet trzeba!! Daisy Line również motywuje w swoim poście - takie zdjęcia wraz z pozytywnymi wibracjami zachęcają do działania.

Zaczęłam pić zieloną herbatę. Dzięki temu wypijam należną porcję płynów dziennie i powiedziałam NIE windom. Wchodzę i schodzę po schodach zawsze i wszędzie. Krok po kroku. Byle do przodu.

poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Im grubsza tym głupsza



Przeczytałam właśnie bardzo niepokojący artykuł, wg którego ludzie otyli mają o 8% mniejszy mózg niż ludzie z prawidłową wagą, a osoby z nadwagą o 4%!! Jest to ogromna strata tkanki mózgowej, szarych komórek, które odpowiadają za naszą pamięć, uwagę, koncentrację i ruch. Mając zbyt dużo zbędnych kilogramów łatwiej zachorować na Alzheimera, szybciej dopadnie nas otępienie starcze, a praca naszego mózgu jest zaburzona. Co więcej wiek naszego mózgu nie odpowiada wtedy naszemu wiekowi - jest starszy nawet o 20 lat!!
Objadając się powodujemy zmiany w mózgu przez które nasz apetyt jest coraz większy i w pewnym momencie trafiamy do błędnego koła, z którego bardzo trudno się wyrwać. Nie warto!! Dziś nie zjadłam kolacji...